O mnie

Jestem logopedą oraz pedagogiem specjalnym. Od 7 lat pracuje z dziećmi posiadającymi zarówno wady wymowy, jaki i poważne zaburzenia komunikacji językowej.

piątek, 11 grudnia 2015

Początki mojej pracy...autyzm 

Wracam na mojego bloga, którego opuściłam zaraz po tym jak zaczęłam go pisać. Być może  uda mi się regularnie znajdować  jakąś wolną chwilę, aby tutaj coś ,,naskrobać"...
Dzisiaj szperając co nieco w internecie  natknęłam się na fajną,       na której można znaleźć  garść informacji na temat autyzmu. 

Nie przeglądnęłam dogłębnie całej stronki, ale już pobieżne  spojrzenie pozwala wysnuć wniosek, że warto tutaj zaglądnąć. Na pewno to zrobię, gdyż w swojej pracy coraz częściej spotykam się z bardzo małymi dziećmi, u których  podejrzewa się występowanie autyzmu.

Pierwsze zawodowe  spotkanie z małym dzieckiem z autyzmem przeżyłam, gdy zaczynałam swoją logopedyczną przygodę, a był to już kilka lat temu. I mimo, że ukończyłam również pedagogikę specjalną, to patrząc na ten czas z dzisiejszej perspektywy, moja wiedza na temat autyzmu była prawie zerowa. Pamiętam jak dziś rodziców, którzy pojawili się u mnie w gabinecie, zaniepokojeni faktem, że ich dwuletni synek nie mówi. Niestety, badania logopedycznego prawie nie udało się przeprowadzić, gdyż dziecko zaczęło biegać po gabinecie, rzucać się na podłogę-histerycznie przy tym płacząc. Pomyślałam wtedy, że z tym dzieckiem jest coś nie tak...gdyż nawet dzieci   z poważnymi opóźnieniami w rozwoju mowy, zwykle nawiązują ze mną jakiś kontakt...próbują komunikować się wykorzystując w tym celu dostępne dla nich sposoby - gest, onomatopeje itp.   
Pamiętam, jak z lekkim przerażeniem pomyślała, że może ten malec ma autyzm. Skierowałam  rodziców do psychologa, który swym fachowym okiem oceniłby rozwój Krzysia. Hmm... ,,specjalista" uznał,  że dziecko przechodzi właśnie bunt dwulatka i w zasadzie w zachowaniu dziecka nie widzi nic niepokojącego. Chłopca  dopiero zdiagnozowano w  specjalistycznym ośrodku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz